Subletnie, sakralnie, weselnie…

Subletnie, sakralnie, weselnie…

Mam dziś ogromną przyjemność opowiedzieć o tym, co wydarzyło się w życiu Agnieszki i Dawida w pewnym wiosennym, upalnym dniu.
Było wyjątkowo, było ciepło, było serdecznie. Już od przyjazdu w „nie aż tak” bardzo odległe od bielska górki poczułam się inaczej niż zwykle; ujął mnie spokój Agnieszki, jej nieopisane poczucie pewności i zdecydowania. Nie było zamieszania, nerwów, krzyku… wyczuwało się ciepło, które w każdym momencie tej uroczystości było obecne. Czy jest to subiektywne odczucie?? oceńcie sami ;)

029ggggg003032012 015 016040028021023017048052055057063068071074072076087081036091094095gfgfgf097100103105111115117124126127128137140136145162160165166170171172178179182183185187189199202203216218220223226224235239241243245246247249254mmm258256257264266273271277278284285286290303305308310314309316318320326327330334363365366367368374377380381382383384387389391394395396397398400404405406408410413414415416420421422423424274001002004013017019021023025015026027033038040042049cx

Add a comment